IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Santa Monica Beach

Go down 
AutorWiadomość
Mistrz Gry

avatar


PisanieTemat: Santa Monica Beach   Sro Paź 22, 2014 8:35 pm

...
Powrót do góry Go down
Leila Curtis
Klub Żywiołaków
avatar

Skąd : Los Angeles, Kalifornia
Rok nauki : V

PisanieTemat: Re: Santa Monica Beach   Wto Gru 09, 2014 12:32 am

Słońce świeci dzisiaj wyjątkowo pięknie - nie marnujmy dnia. Co tam zajęcia, je zawsze można nadrobić. Co tam obowiązki, one nie uciekną. Fale to inna historia. Dzisiaj są pyszne. Wiesz, lubię to określenie. Pyszne. Jakbym miała na języku najsmaczniejsze pudrowe cukierki, powoli się rozpuszczające. Musujące.
Kiedy byłam małą dziewczynką bałam się popijać cukierki gazowanymi napojami. Jakaś starsza pani nastraszyła mnie, że od tego robią się dziury w żołądku. A przecież żołądek wypełniony jest kwasem, wyleje się i cała będę taka dziurawa.
Jak moje spodnie.
Kto wie, może sporo we mnie dziur, nie czuje się jakoś szczególnie kompletna. Sporo we mnie brakujących elementów, nie mam większego celu, nie kieruje się szczególnymi zasadami w życiu. Ot tak jestem. Bytuje. Egzystuje. Szukam domu - chociaż teraz, wyznam ci w sekrecie, tutaj na plaży czuje się trochę jak w domu. Leżymy na piasku, przykleja się do mokrej skóry. Obok deski. Powoli schnące włosy łaskoczą mnie w nos, słońce tylko uwydatnia piegi na moim ciele. Czasem lubię obserwować te na nogach i łączyć je w konstelacje. Pewnie da się to zrobić i z tymi na ramionach czy twarzy, kto wie. Może kryje się na mnie Orion czy Wielki Wóz. Pieg robiący za gwiazdę polarną, to ci dopiero żarcik.
Chodź, będę twoim przewodnikiem!
Bądź Dzwoneczkiem. Jamie, jeśli chcesz możesz zostać Piotrusiem Panem. Polecimy do Nibylandii, to całkiem niedaleko. Druga gwiazda na prawo i prosto, aż do poranka.
Jestem przekonana, że dużo tam zieleni. I wszędzie znajdą się placki.
Powrót do góry Go down
Jamie Kahn

avatar

Skąd : Dogtown, LA
Rok nauki : VI

PisanieTemat: Re: Santa Monica Beach   Sro Gru 10, 2014 10:44 am

Jestem w domu. Dorastałem na tej plaży, znam każde ziarnko piasku, każdy kamień, każde drzewo i wszystkie żyłki na spodach liści. Wiem, ile centymetrów mierzy brzeg, i jak głębokie jest dno, kiedy zrobi się już pięć kroków. Znam smak oceanu; woda nieraz wpadała przez tchawicę, zalewając mi płuca. Dziś jestem już bezpieczny. Jako człowiek na skraju dorosłości mogę poszczycić się skrzelami. Nie muszę karmić się skrzelozielem, aby wytrzymać pod wodą osiem minut.
Pływam na gigantach. Olbrzymach. Kolosach. Tytanach. Każde z tych monstrualnych dzieci oceanu ma osobne imię, każde chce mnie pożreć i przeżuć po tysiąckroć. Nie nauczyłem się ich poskramiać. Nie można poskromić natury, to wbrew prawu moralnemu. Nauczyłem się jedynie jak nie dać się zabić tym żądnym krwi pomiotom. Za każdym razem, kiedy wpływam na dwunastometrowy grzbiet, krew jest tak samo gęsta i gorąca. To jest moment, kiedy porzucam swój umysł, tam, u podnóży oceanu. Świat jest pełen zakamarków, gdzie logika nie ma prawa bytu. Gdzie aby przeżyć, trzeba zdać się na instynkty.
Staję się oceanem i płynę.
Tutaj brzeg jest inny, fale to moi oddani przyjaciele, którym mogę ufać. Tańczę na desce i robię co chcę z zamkniętymi oczami. Teraz jednak oczy mam otwarte, wpatrzone w jeden punkt o imieniu Leila. Punkt Leila składa się z tysiąca innych punktów o imieniu Piegi Leili. Wiem, że największy ma na lewym przedramieniu. Nazywa się Największy Pieg Leili.
Nigdy jej tego nie powiedziałem.
Dużo podróżuję, ale ty pewnie o tym wiesz. Dużo – choć tak naprawdę nigdy nie ruszam się z miejsca. Mogę ci powiedzieć, jaka pogoda panuje w innych wymiarach. Ale nie teraz. Przykleiłem się do piasku. A może to twoja obecność sprawiła, że grawitacja podwoiła swoją siłę. Już niczego nie jestem pewien. Nie chcę.
- Który raz tak leżymy na plaży? Czy ułożenia ciał zawsze są w podobnej koligacji? Może powinniśmy zacząć tworzyć sztukę. Bylibyśmy obrzydliwie bogaci. Co byś zrobiła z górą pieniędzy?
Tysiące pytań, miliony odpowiedzi. Myślę zawsze za szybko, zawsze poczwórnie, do przodu, zmuszam cię do wybiegania dwa zdania ponad sens, aż do przesady, aż do utraty rozsądku. Lubię przesadę. Lubię brak rozsądku. Świat badam zmysłami.
Piasek pode mną jest mokry.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Santa Monica Beach   

Powrót do góry Go down
 
Santa Monica Beach
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Santa Monica Pier
» Monica vs Nyanyan
» Santa Barbara's ZOO
» Beach Road 112

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Los Angeles :: Okolice Los Angeles-
Skocz do: